@shczooreczek

v.JPG
extra

Historia spotkania z Moim Aniołem jest jak rodem wyjęta z książki. Poznałam go wiele lat temu, w murach naszej wspólnej szkoły, w otoczeniu naszej wspólnej klasy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak wielki wpływ wywrze na moim dorosłym życiu i jak wiele będę mu zawdzięczać.
Mój Anioł jest moim Aniołem Stróżem, jest wcieleniem wszelkiego dobra i spokoju. Został mi zesłany przez Boga w jednym z najstraszniejszych i najbardziej bolesnych momentów w moim życiu. Okazał się balsamem na wszelkie rany, każda minuta spędzona w towarzystwie mojego Anioła dawała siłę, optymizm, nadzieję. Dawał mi coś, czego wcześniej nie dał nikt- poczucie ogromnego bezpieczeństwa, świadomość, że choć nie zawsze go widzę, on zawsze jest blisko mnie, zawsze widzi i wie co ja czuję. Potrafił nazwać moje uczucia, mimo że ja sama nie potrafiłam tego zrobić, potrafił wesprzeć, pomóc. A samo zdjęcie mówi wszystko- spojrzenie Anioła, spojrzenie pełne dobra i spokoju. Spojrzenie mówiące, że wszystko będzie dobrze, bo On, mój Anioł Stróż jest przy mnie i gotuje mi niebo na ziemi, daje mi namiastkę tego, co spotka nas po śmierci.
Mimo, że nie ma skrzydeł ani aureoli, otacza go aura. Aura, która przyciąga do niego wszystkich. Jest dla nich oparciem, psychologiem, wspomożycielem. Zawsze chętny do wypowiedzenia ciepłego słowa, nigdy nie unosi się gniewem. Pokorny, cichy, zawsze bliski. Taki jest mój Anioł, za którego wielokrotnie dziękowałam już niebiosom.