@wordila

aniolek.JPG
extra

Spotkanie z aniołem... Nastała jasność, ujrzałam skrzydła - nic z tych rzeczy. To co w życiu najpiękniejsze wcale nie musi być wzniosłe. Spójrzcie na zdjęcie. To mój pies, owczarek niemiecki. Waży 50 kilogramów, ma nawet czarne plamy na podniebieniu, a mimo, to duszę ma piękną jak anioł. Wita mnie, gdy wracam do domu. Żegna, gdy wychodzę. Budzi rano, towarzyszy, gdy zasypiam. Jest mi wiernym kompanem. Zawsze uśmiechnięty (tak, psy się uśmiechają), merdający ogonem, skory do zabawy. Kiedy na spacerze wywróciłam się na śniegu od razu przybiegł mnie ratować. Leżąc z gorączką na łóżku przychodził do mnie co chwilę, lizał po twarzy, widział, że coś nie jest tak z jego panią. To mój największy przyjaciel. Nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze ma dobry humor. Jest prostolinijny, dobroduszny. Ludzie to nie zwierzęta, bo zwierzęta to anioły. W ich duszy nie nie ma zła. To człowiek sprawia, że czasem muszą ratować się agresją. Mój pies to najlepsza istota na tym ziemskim padole.